Oszczędzaj jak Grek

Dużo w mediach o Grecji, nie byłam nigdy w tym kraju, jakoś też nie zgłębiałam kultury czy zasad panowania tego państwa.  Na lekcjach historii, z których nie pamiętam już za wiele, o Grecji może było wiele ale kto by to dziś pamiętał, wojny, narodziny demokracji, czy dzieła sztuki.

Obecnie o Grecji głośno  po ostatnim referendum można spodziewać się osłabienia naszej waluty a może osłabienia euro? Na czym polega to całe zamieszanie, może ktoś mi wyjaśni? Profesorowie ekonomii, którzy tak ochoczo wypowiadają się na temat naszej złotówki nie są jednomyślni, jedni piszą, że to odbije się na naszej gospodarce inni, że nie. Ktoś  także z tytułem ekonomisty pozwolił sobie na wywód, że gdybyśmy bili w strefie euro ucierpielibyśmy, ale że nie jesteśmy to nie ma się czego bać. Niedługo mamy przystąpić więc może jednak jest się czego bać, ale na ten moment czekamy co zrobi Europa, jakie będą decyzje w sprawie Grecji.

Grecy sami sobie winni, i tak i nie jak czytam o zniżkach i dodatkach jakie można było uzyskać od tego państwa to aż dziwi, że to wcześniej nie upadło. Wielość dodatków dla przeciętnego Greka była absurdalna, rozumiem mycie rąk czy punktualność ale czy to nie kwestia kultury osobistej, a punktualność nie wynika ze stosunku pracy? Nie rozumiem tylko o co chodzi z dodatkiem za „rozgrzanie silnika autobusu miejskiego”?

Okazuje się, że te przywileje mieli przedstawiciele tylko wybranych grup gospodarczych, do tego kwitła korupcja i opieszałość w ściąganiu podatków. Skoro było to trzeba brać, kto jest winien takiemu obrotowi sprawy, Grecy, grecki rząd, który do tego doprowadził a może inni.

Bank, instytucja, która nie pożycza nie mając pewności, że oddasz. Tak przynajmniej jest z definicji, oczywiście istnieją też inne podmioty, które pożyczają pieniądze ale o nich lepiej się nie zwracać.

Grecy gdyby nie mieli to by nie wydawali, tak przecież jest każdym budżecie. W moim tak jest jak nie odłożę to nie zapłacę za prąd, wodę czy gaz. Więc albo oszczędzam albo pożyczam, w przypadku Grecji łatwiej było o to drugie. Niemcy i Francja jako państwa przywódcze UE udzielały pożyczek dla Grecji. Oczywiście można sądzić, że państwo z rejonu morza Śródziemnego, z bogatą historią, przyjazne dla turystów, które przecież w większości żyje z turystyki nie będzie miało problemów z płynnością finansową.

Czyj to teraz jest problem, tego co dał pieniądze czy tego co pożyczył? Jak pożyczę od sąsiada 100 złotych i nie oddam to kto ma problem? No ja bo sąsiad może mnie nachodzić, obgadać stracę więcej a on tylko 100 złotych. Jak pożyczę od banku pod zastaw samochodu luksusowego czy mieszkania to kto ma problem, też ja ale i bank bo on woli pieniądze nie chce samochodu czy mieszkania w bloku. Zabranie samochodu czy eksmisja z mieszkania to nie problem i nasz i banku. W przypadku długów Grecji kto ma problem, od kogo unia ma teraz zabrać pieniądze skoro w budżecie pusto? Od przechodniów, od przedsiębiorców, oni długu nie zaciągali.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: