Ubezpieczenie dla rodziny

Nie ma wiadomości, w których by nie było słychać o wypadkach i co gorsza atakach terrorystycznych. W obecnych czasach strach bać się jechać tramwajem czy iść na wykład bo jakiś szaleniec może mieć zły dzień albo jego przywódca zleci mu wykonanie misji samobójczej.

Wpadłam więc na pomysł by ubezpieczyć swoją rodzinę. Opłacam ubezpieczenie w przedszkolu ale to było na zasadzie, mamo pani mówiła, że 50 złotych na ubezpieczenie. Zapłaciłam nie otrzymałam umowy, regulaminu ani niczego na potwierdzenie. Nie wiem też jaka spółka ubezpiecza dzieci w tym przedszkolu, nie co obejmuje to ubezpieczenie.

Czytający mogą mi zarzucić, że jestem złą matką albo, że nie dbam o swoje własne sprawy. Dziecku nie ma co tego tłumaczyć, może mały poszedłby do pani i powiedział co mama chce ale czy panie była by w stanie udzielić mi odpowiedzi?

Prawo nakazuje by ubezpieczać samochody, mieszkania pod które zaciągnięty został kredyt, i pewnie wiele innych sytuacji. Nie mam na myśli tu ubezpieczenia chorobowego czy społecznego jakim podlegają wszyscy, którzy pracują ale sytuacje losowe. Wątpię w to czy przedsiębiorstwa ubezpieczeniowe miały by w swojej ofercie ubezpieczenie od ataku terrorystycznego, ale wówczas może aby ów ubezpieczenie uzyskać ubezpieczony musiałby przestać latać samolotem nie korzystać z innych środków transportu i może nawet nie wychodzić z domu.

Amerykanie ubezpieczają się na wypadek porwania kosmitów, u nas problem jest z ubezpieczeniem roweru, jednak z firm wpadał na taki pomysł wraz z siecią supermarketów, klient pokuszony ubezpieczeniem zakupił rower. Rower faktycznie skradziono, ubezpieczyciel nic nie wypłacił – dlaczego bo rower nie był niebieski, a oferta dotyczyła tylko  takich modeli.

Towarzystwo ubezpieczeniowe za wszelką cenę będzie chciało udowodnić nam rażące niedbalstwo, nikt w sumie nie wie co to jest i czym to się je ale bardzo często można spotkać to wyrażenie jako powód nie wypłacenia ubezpieczenia. Chwila nieuwagi i możemy stracić nie tylko zdrowie ale i ubezpieczenie. W mojej pracy koleżanka spadła ze schodów, oczywiście nie dostała odszkodowania nawet z ZUS za wypadek przy pracy, wszystko przez buty. Nie chodzi się do pracy w 10 centymetrowych szpilkach, proste.

Od kradzieży pojazdu często chronimy się zakładając alarm i wykupując ubezpieczenie, jeśli ktoś ukradnie nasze auto w dowodem rejestracyjnym w środku z odszkodowaniem możemy się pożegnać.

Co najgorsze przedsiębiorstwa ubezpieczeniowe nie musi udowadniać nam, że mówimy nieprawdę podając okoliczności jakie stanowią podstawę wypłaty. Za to my musimy je udokumentować, to czy agent je zaakceptuje to tylko szczęście w nieszczęściu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: