Oszczędny to nie znaczy skąpy

Kto zgadza się z powyższym to dobrze, kto jednak jest przeciwnego zdania niech zastanowi się co myśli. Skąpym można nazwać kogoś kto myje podłogę wodą, którą wcześniej umył włosy, albo panią która nie pierze ubrania raz w roku bo woda niszczy bo woda jest droga.

nws_skneraOszczędzanie ma nas przybliżać do rzeczy na które obecnie nas nie stać. Dbanie o swoje finanse to dbanie o siebie, swoje rzeczy i swoją kieszeń, nigdy tego nie rozdzielamy. W tym roku chodź było mi przykro musiałam wyrzucić aż cztery pary butów. Czytacie i myślicie pewnie, że jak było ją na nie stać to i stać na nowe, kto ma aż cztery pary butów zimowych. By samą siebie usprawiedliwić dodam, że buty te nie były nowe posłużyły mi jakiś czas nawet kilka lat, ich ceny nie były zbyt niskie i z racji tego, że cena za parę przekroczyła 150 złotych trochę je oszczędzałam. Co zrobić na wszystko przychodzi czas.

Robienie zakupów w różnych sklepach skłoniło mnie do zachowywania paragonów. Po jakimś czasie nie wiem gdzie zakupiłam dany produkt. Kolekcjonowanie paragonów ma też swoje kolejne atuty np. związane z reklamacją. Zaraz po przyjściu ze sklepu kseruję paragon dopinam go do ksera i umieszczam w kartoniku. Szukanie odpowiedniego zajmuje chwilę, ale wiem, że na pewno jest w tym pudle.

Co do napraw nie jestem już taka skora jak kiedyś. Kupiłam torebkę po jakimś czasie wyrobił się zamek i musiałam oddać nową torebkę na reklamację okazało się, że ten kolejny też długo nie wytrzymał ale wystarczyło na rok, czyli okres podstawowej gwarancji. Torebka będą moją ulubioną trafiła do  naprawy. Koszt nie mały bo 50 złotych, no cóż chciało się droższą (170 zł) torebkę. Czekając na autobus weszłam do tego sklepu okazało się, że torebka która kosztowała mnie w sumie ponad 200 złotych teraz jest warta mniej niż 70 złotych. Co jest z tymi cenami, kiedyś był to wyznacznik jakości, oczywiście płaci się za markę ale czy za nią nie powinna się kryć jakość wykonania?

Gdzie zatem można poszukiwać oszczędności w naprawie a nie wymianie rzeczy na nową? Kiedy parę lat temu popsuła mi się pralka, liczyłam się z kupnem nowej. Jakie było moje zdziwienie kiedy za naprawę zapłaciłam niewiele, okazało się, że poluzowała się śruba. Zanim jednak monter zabierał pralkę na serwis nie umiał powiedzieć co się stało i ile będzie kosztować. Gdyby naprawa wyniosła ponad 300 złotych to pani powiem, tak mnie poinformował i pojechał. Cóż ja płacę i chcę wiedzieć ile mnie to będzie kosztować, po naprawie nie mam pewności, że i tak muszę szykować się na kupno nowej pralki.

Po tej przygodzie trzymam się zasady, nie naprawiam niczego co kosztowało mniej niż 300 złotych. Oczywiście koszt naprawy nie może też przewyższyć 200 czy 300 złotych. I tak prawie do pół roku kupują nową torebkę bo jak nie urwie się rączka to nawali zamek.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: